"Nie tylko dziecko przychodzi na świat przez matkę, lecz również matka poprzez dziecko."
Gertrud von Le Fort
Najbardziej wyczekiwany w moim życiu dzień nastąpił 27 października 2011 roku o godzinie 4:33 rano. Tego dnia urodziłam moją córeczkę. Lecz patrząc na to wydarzenie poprzez pryzmat cytatu powyżej ja również się narodziłam. Tak to odczuwam. Czuję, że teraz jestem inną kobietą, mam inne cele i priorytety. Myślę o innych rzeczach i zrobiłam przemeblowanie na mojej drabinie z hierarchią wartości. Nie potrafię sobie już wyobrazić świata bez mojej córeczki. To dla niej się budzę i zasypiam, jem, chodzę, żyję. Wszystko co robię jest teraz podporządkowane mojej córeczce. Kiedy robię plany wyjścia gdzieś, to pytania typu: „co na siebie założę?”, „z kim będę się bawiła?”, „o której wrócę?” zniknęły, a ich miejsce zajęły: „jak ubrać małą, żeby nie zmarzła ani się nie przegrzała?”, „czy spakowałam do torby wszystkie rzeczy, które mogą się maleńkiej przydać?”, „czy w miejscu do, którego jedziemy będzie gdzie ją nakarmić/przebrać?”. Dziecko otwiera matce oczy na świat, uczy go poznawać ponownie, dostrzegać rzeczy, które do tej pory były dla nas niezauważalne.
Córeczko dziękuję Ci, że pojawiłaś się w moim życiu.