wtorek, 4 marca 2014

Mają wszyscy, mam i ja. Czyli Share Week 2014

Ja to potrafię polecieć. Ostatni mój post jest z 1 września. Nie to, że odpuściłam blogosferę. Czytam codziennie kilkanaście blogów, a jak mam coś nie głupiego do powiedzenia, to nawet komentuję, ale u siebie jakoś ciężko mi coś napisać. Paradoksalnie im dłużej nie piszę, tym trudniej się zebrać.

Dziś się spięłam, zrobiłam postanowienie i piszę. Choć nie do końca to co faktycznie miałam. Post miał być o wczorajszym islandzkim święcie (swoją drogą bardzo pysznym), o maniaczce diabelskiego kota i przygotowaniu na święto jutrzejsze. Swoją drogą Islandczycy obchodzą bardzo dużo różnych świąt, w tym całkiem spora ilość to dni wolne od pracy, np. pierwszy dzień lata.

Te posty będą. Jak to mówią "co się odwlecze, to nie uciecze".

Od kilku dni na różnych blogach pojawiają się posty pod tajemniczym (pewnie tylko dla mnie) tytułem "Share Week". Jakoś zgrabnie je omijałam, aż nie pojawił się post Konrada. Ktoś nie zna? Wątpię. Chłopak o ciekawym poczuciu humoru, który od pierwszego dnia życia swojego bloga nieźle namieszał na blogach urodowych. Popatrzyłam o co chodzi i po szybkim "a kogo ja bym poleciła?" pojawiły mi się w głowie blogi, do których lubię zaglądać.

Całą akcję nakręcił Andrzej z bloga jest KULTURA.

Pierwszym blogiem, na którym szukam nowych notatek jest 3P.
Pisze go pozytywnie zakręcona dziewczyna, o poczuciu humoru podobnym do mojego. To się ceni. Trochę o życiu, trochę o jej pasji robienia makijaży, trochę o bieganiu (to ostatnie omijam, ale mi wybacza). Jej relacja z morskiej wyprawy mnie zachwyciła. Cały blog tętni poczuciem humoru, pozytywnym nastawieniem do świata i ciepłem.

Jeśli jesteśmy przy cieple, to zapewnia je blog Taste of life.
Basia, mama dwóch uroczych chłopców, żona przystojnego Tomka. Jak sama o sobie mówi: jest mistrzem logistyki. Ogarnia M&M'sy, pracę, szalone życie, a to wszystko w czasie kiedy mąż za wodą. Uwielbiam ją za to właśnie ciepło, nie marudzenie "bo coś", organizację, do której mi daleko. Podziwiam i uzupełniam swoje mp3 o polecane przez nią piosenki.

Masz w domu maluchy, którym znudziły się już wszystkie znane Ci zabawy? Zajrzyj na bloga Dzieciaki w domu.
Niewyczerpalna skarbnica pomysłów. Odkryłam ten blog w zeszłym tygodniu i jestem pod jego ogromnym wrażeniem. Dziecku nie potrzeba pierdyliona drogich zabawek, a uwagi rodziców. Angelika pokazuje jak z prostych rzeczy można razem z dzieckiem stworzyć coś niesamowitego, co zajmie go na dłużej niż dziesiąty samochodzik.

Inne spojrzenie na macierzyństwo. Wciągający blog fanki seriali. Usta-usta.
Życie pisze różne scenariusze, a ta niesamowita dziewczyna sama jest swoim scenarzystą. Mąż, dzieciaki i lekcje angielskiego. Pomiędzy tym czas na serial z kieliszkiem wina i poprzeprowadzkowe perypetie. Poczucie humoru, świadome macierzyństwo, pozytywna energia. Uwaga, wciąga!

Jestem strasznym żarłokiem. A samymi zdjęciami na blogu Bea w kuchni już można się najeść. Piękne zdjęcia, wyczerpujące opisy produktów i smaczki ze Szwajcarii. Kocham ten blog od lat. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby jakiś przepis od Beaty mi nie wyszedł, a polecana książka kulinarna nie spodobała.

To by było na tyle. A teraz biorę garść śliwek w czekoladzie i zanurzam się w nowości blogowe.

Bles bles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz