Podobno.
Moja mała nigdy się nie nudzi.
Pamiętam jak byłam zdziwiona po przyjeździe na Islandię, kiedy widziałam dzieci bardzo lekko ubrane wesoło biegające w deszczu, a ja poubierana marzłam.
Wtedy mnie to dziwiło, teraz sama tak się ubieram. Choć moja córcia pobija mnie w tej kwestii.
Nie mam się jednak co dziwić skoro to 'kurpianka' na kamieniach rodzona ;)
Mnie na spacer w deszczu ciężko wyciągnąć, ale Ani to akurat nie przeszkadza.
Zapobiegliwa mama zakłada dziecku ciepłą bluzę.

Idziemy nad staw.

I znajdujemy kwiatki.

Słonecznego dnia życzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz